Witam, przyszedł czas na prezentacje moich „wypocin” przy autku Suzuki Swift, rocznik 2009. Autko należy do mojej dziewczyny i od początku mam możliwość „opieki” nad nim

Dotychczas opieka polegała na woskowaniu Megsem Gold Class po każdym myciu i nakładaniu Endurace na opony. Dziś nadszedł dzień, kiedy można było wykorzystać kompletowany od jakiegoś czasu zestaw kosmetyków:
- Wosk Gold Class Megsa,
- próbka Megsa #16 od CRAZY CAR,
- politurka DC Megsa,
- Endurace Megsa,
- Trim Detailer Megsa,
- Quick Detailer + Clay Megsa,
- aplikatory: Megs gąbka, Stella mikrofibra,
- ręczniki: mikrofibry z Lidla i nieco porządniejsze od CRAZY CAR

Warunki były mocno polowe, gdyż nie posiadam garażu. Cała akcja przebiegła w garażu jednego z C.H. w Gdańsku. Na początek autko zostało umyte przy użyciu aktywnej piany, szamponu itd…
Gdy wpadło w moje ręce na pierwszy ogień poszła glinka + QD. (sory za jakość fot, ale aparat ma już swoje lata i dopiero na kompie okazało się, jakiej to „cudownej” jakości zdjęcia wyszły).
Kosmetyki.

Glinkowanie.


Efekt po politurce.

Megs #16.

W trakcie polerowania #16.

Czas na Gold Classa.

Wypolerowany Gold Class.

Nadszedł czas na detale. Uszczelki oraz plastiki potraktowane Trim Detailerem Megsa, a oponki Endurace.


Małe 50/50 podszybia.

Oponki przed.

I po.

A to rezultaty tej kilkugodzinnej akcji. Jako że to moje pierwsze tak obszernie przeprowadzone dopieszczanie auta, pewnie zauważycie wiele niedociągnięć. Lecz jestem zadowolony z osiągniętych rezultatów. Autko na żywo, dziewczyny i moim zdaniem super się prezentuje. Proszę o jakieś rady co można by następnym razem poprawić





